poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Elephant waterfall - Da Lat

Długa przerwa w relacji z wyjazdu do Da Lat. Ale - albo pracuję, albo podróżuję. Teraz mam pierwsze od dawna dni wolne bez planów, więc wracamy do Da Lat i tym razem - Elephant Waterfall.


Chmury deszczowe czaiły się na niebie i groziły nagłą, srogą sikawicą (o, jak ja uwielbiam porę deszczową...). I też właśnie z powodu monsunów wszystko w okolicy wodospadu było niesamowicie śliskie i ubłocone.


Spojrzałam z góry na wodospad i podziękowałam sobie w duchu, że nie wybrałam się tam w japonkach, co miałam w zamiarze, bo skały wręcz krzyczały "weź się poślizgnij i wywal w błoto" (wydawało mi się, że nie będzie tam zbyt wielu miejsc do zobaczenia, ot jak to "wodospady" w Tajlandii - podjeść z dołu lub z góry zrobić fotkę i papa). A tu - już na samym początku było fascynująco - bez wahania powiem, że to najpiękniejszy wodospad jaki widziałam. Do tego pola kawy w tle.


Po przemieszczeniu się na tyłku po błocie w dół (o jak ja klęłam - odzwyczaiłam się już od podróżowania w ubłoconych, syfiatych ubraniach - wiele na zmianę nie miałam, a to był mój pierwszy dzień w Da Lat; przestało mi się w głowie mieścić jak to się tak kiedyś dało - 3 tygodnie w Norwegii w jednych spodniach np.!) dotarłam do jaskini.


Woda wirowała wkoło i człowiek czuł się tam jak pod prysznicem, więc na zrobienie zdjęć miałam tylko krótką chwilę.


Nie ze strachu przed zmoknięciem - ze strachu o aparat. Na szczęście dziewczyna, którą spotkałam po drodze, a wyraźnie nudziła się sama i chciała towarzystwa użyczyła mi bluzy, żebym mogła nią aparat nakryć (ja swoim zwyczajem oczywiście zapomniałam peleryny przeciwdeszczowej).


Bluza koleżanki przydała się też po wyjściu z jaskini, bo woda z wodospadu latała dosłownie wszędzie.


Na koniec udałam się na sam dół wodospadu, gdzie zamienia się on w rzekę, to chyba był nawet lepszy widok, niż z jaskini. Tu kolejny raz podziękowałam sobie za nie założenie japonek, bo wejście na kamienie, z których zrobiłam te zdjęcia byłoby nie możliwe.


4 komentarze:

  1. Niesamowite zdjęcia i to jedno z Tobą to moje ulubione :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) to również moje ulubione

      Usuń
  2. Niesamowite przygody Aniu masz, zazdroszczę , podziwiam i czekam na więcej.Zdjęcie z Tobą jak logo do kolejnej częsci Tomb Raider- uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) mam mnóstwo rzeczy do opisania ale jakoś nie ma kiedy za to wszystko zabrać się :)

      Usuń